- Zabiłam ojca, ciebie też mogę zabić! - warknęłam i stanęłam przed mamą.
- Nosiłam cię 9 miesięcy pod sercem, opiekowałam się tobą, patrzyłam na każdy twój upadek i na każde powstanie z ziemi, zawsze podawałam ci pomocną dłoń, a ty teraz chcesz mnie zabić?
- Posłuchaj to było kiedyś - szepnęłam i podeszłam do okna. - Teraz jestem potworem, nie panuję nad sobą. - ręce zaczęły mi się trząść, a łzy w oczach wypływały na wierzch.
- Gdzieś tam w środku, głęboko jest dawna Lily. - szepnęła - Tylko boi się wyjść.
- Tak, boi się. Boi się potwora, boi się samej siebie - powiedziałam i wytarłam łzy rękawem bluzy.
- Nie jesteś potworem! - warknęła i podeszła do mnie.
- Mamo... nie oszukujmy się. - łzy spływały wolno po moich policzkach, cały czas. - Każdy wie, że wpakowałam się w gówno. - szepnęłam i spojrzałam jej w oczy. Płakała.
- Jak to się stało? - zapytała i pogłaskała moje ramię. Spuściłam wzrok.
- Poznałam go na imprezie, wszystko wydawało się być takie piękne - usiadłam na łóżku. - Chodziliśmy ze sobą, pięć miesięcy. Było cudownie - szepnęłam i zaczęłam bawić się paznokciami. Wspomnienia powróciły.
* Wspomnienie *
- Czemu jesteś smutna?
- Mój tata zdradził moją mamę... - westchnęłam.
- Wybaczyła mu? - zapytał i spojrzał w moje oczy.
- Tak, powiedziała że każdy człowiek zasługuje na drugą szansę.
- A czy ty, wybaczyłabyś mu?
- Nie.
- Chcesz żeby cierpiał?
- Nawet nie wiesz jak bardzo...
- To da się załatwić... - szepnął tak cicho, że go nie zrozumiałam.
*******
- No weź, powiedziałaś że chcesz żeby cierpiał!
- Ale nie w taki sposób!
- Chciałaś tego? - spojrzałam na ojca, który był przywiązany do krzesła.
- Tak, chciałam żebyś zobaczył jak mama się czuje! - krzyknęłam.
- Zabij go - szepnął mi do ucha Mike - A już zawsze będziemy razem.
- Nie mogę tego zrobić... - szepnęłam.
- Możesz - spojrzałam na Mike'a, uśmiechnął się.
- Zabij mnie i tak już nie mam po co żyć... - westchnął ojciec.
- Nie zrobię tego! - krzyknęłam.
-Zrobimy to we dwoje... - powiedział i chwycił za moją rękę. Położył swój palec, na moim,
który właśnie trzymałam na spuście. Zamknęłam oczy..
- Jeśli mnie zabijecie, a wiem że to zrobicie, wiedz że ci to wybaczę. Kocham Cię Lily...
To były ostatnie słowa powiedziane przez ojca.
* Koniec wspomnień *
- Obiecywał - mruknęłam i wytarłam łzy - Obiecywał, że będziemy razem...
- Uwierzyłaś mu?
- Niestety tak. - powiedziałam - Nie wiedziałam, że taki jest, myślałam że mnie kocha... - szepnęłam.
*.*.*.*.*.*
No i jest prolog :) Podoba się? Może nie jest idealny, ale jest!
To do pierwszego rozdziału! ;)











