wtorek, 19 sierpnia 2014

Prolog.

- Zabiłam ojca, ciebie też mogę zabić! - warknęłam i stanęłam przed mamą. 
- Nosiłam cię 9 miesięcy pod sercem, opiekowałam się tobą, patrzyłam na każdy twój upadek i na każde powstanie z ziemi, zawsze podawałam ci pomocną dłoń,  a ty teraz chcesz mnie zabić? 
- Posłuchaj to było kiedyś - szepnęłam i podeszłam do okna. - Teraz jestem potworem, nie panuję nad sobą. - ręce zaczęły mi się trząść, a łzy w oczach wypływały na wierzch. 
- Gdzieś tam w środku, głęboko jest dawna Lily. - szepnęła - Tylko boi się wyjść. 
- Tak, boi się. Boi się potwora, boi się samej siebie - powiedziałam i wytarłam łzy rękawem bluzy. 
- Nie jesteś potworem! - warknęła i podeszła do mnie. 
- Mamo... nie oszukujmy się. - łzy spływały wolno po moich policzkach, cały czas. - Każdy wie, że wpakowałam się w gówno. - szepnęłam i spojrzałam jej w oczy. Płakała. 
- Jak to się stało? - zapytała i pogłaskała moje ramię. Spuściłam wzrok. 
- Poznałam go na imprezie, wszystko wydawało się być takie piękne - usiadłam na łóżku. - Chodziliśmy ze sobą, pięć miesięcy. Było cudownie - szepnęłam i zaczęłam bawić się paznokciami. Wspomnienia powróciły.
* Wspomnienie * 
- Czemu jesteś smutna? 
- Mój tata zdradził moją mamę... - westchnęłam. 
- Wybaczyła mu? - zapytał i spojrzał w moje oczy. 
- Tak, powiedziała że każdy człowiek zasługuje na drugą szansę.
- A czy ty, wybaczyłabyś mu? 
- Nie. 
- Chcesz żeby cierpiał? 
- Nawet nie wiesz jak bardzo...
- To da się załatwić... - szepnął tak cicho, że go nie zrozumiałam.
*******
- No weź, powiedziałaś że chcesz żeby cierpiał! 
- Ale nie w taki sposób! 
- Chciałaś tego? - spojrzałam na ojca, który był przywiązany do krzesła. 
- Tak, chciałam żebyś zobaczył jak mama się czuje! - krzyknęłam. 
- Zabij go - szepnął mi do ucha Mike - A już zawsze będziemy razem. 
- Nie mogę tego zrobić... - szepnęłam. 
- Możesz - spojrzałam na Mike'a, uśmiechnął się. 
- Zabij mnie i tak już nie mam po co żyć... - westchnął ojciec. 
- Nie zrobię tego! - krzyknęłam. 
-Zrobimy to we dwoje... - powiedział i chwycił za moją rękę. Położył swój palec, na moim, 
który właśnie trzymałam na spuście. Zamknęłam oczy..
- Jeśli mnie zabijecie, a wiem że to zrobicie, wiedz że ci to wybaczę. Kocham Cię Lily... 
To były ostatnie słowa powiedziane przez ojca.
* Koniec wspomnień * 
- Obiecywał - mruknęłam i wytarłam łzy - Obiecywał, że będziemy razem... 
- Uwierzyłaś mu? 
- Niestety tak. - powiedziałam - Nie wiedziałam, że taki jest, myślałam że mnie kocha... - szepnęłam. 
*.*.*.*.*.*
No i jest prolog :) Podoba się? Może nie jest idealny, ale jest! 
To do pierwszego rozdziału! ;) 

1 komentarz:

  1. Świetnie !!!
    Hmmm bardzo ciekawe...
    Jestem ciekawa co będzie dalej :)
    Trzymaj tak dalej bo świetnie Ci idzie ;3
    Życzę wenki ;*

    OdpowiedzUsuń